6 Styczeń 2010

O dzielnej kobiecie

Autor: Marian Rassek. Kategorie: Ola Rassek .

Dzielna kobieta – trudno o taką – jej wartość przewyższa perły, serce małżonka ufa jej, nie brak mu niczego, gdyż wyświadcza mu dobro, a nie zło, po wszystkie dni jego życia P.Sal.31,10-13
Każdy mężczyzna pragnie żony, która w większym lub mniejszym stopniu przypomina obraz kobiety opisanej w ostatnim rozdziale Przypowieści.
Z kolei każda z nas, na jakimś etapie swojego małżeństwa, porównuje się z nią i chce być nazywana „dzielną”. Niestety, często nie jest jeszcze tak jakbyśmy chciały, choćby dlatego, że nie mamy jeszcze służących, własnej roli, czy też nie zajmujemy się handlem.
Kiedy mieliśmy małe dzieci zdarzały nam się nieprzespane nocki. Rano więc nie byłam zbyt rześka. Parę razy Marian zacytował w tych okolicznościach werset o dzielnej kobiecie, która wstaje wcześnie rano, prawie jeszcze nocą. To było ponad moje siły, nie lubiłam tej części Biblii. Nie podobała mi się „wersetologia stosowana”, czyli wyciąganie wersetów z kontekstu. W ten sposób, jak myślę, można raczej zabić niż zachęcić. Broniłam się wtedy obiecując ranne wstawanie, kiedy będę już miała służące. Jeśli jesteś droga czytelniczko młodą mamą to wiedz, że opisana kobieta ma już dorosłych synów (w.28), którzy nazywają ją szczęśliwą. Bądź dobrą żoną i matką i nie stawiaj sobie poprzeczki zbyt wysoko.
Od czego więc zacząć, by stać się wzorową kobietą w przyszłości? Odpowiedź jest, wbrew pozorom, bardzo prosta i zapisana w wersecie 11 „ serce małżonka ufa jej, nie brak mu niczego, gdyż wyświadcza mu dobro…..” Tak  bardzo się skupiamy na licznych zajęciach naszej bohaterki, że nie widzimy skąd się bierze jej energia. Okazuje się, że jej całe postępowanie było przez lata nacechowane wyświadczaniem dobra swemu mężowi we wszystkich aspektach ich wspólnego życia. Twój mąż musi wiedzieć, że kochasz go, cenisz, szanujesz, nie krytykujesz za plecami, gdy przyjeżdża mamusia, nie obwiniasz za wszystko, co nie jest jeszcze tak, jak być powinno. W małżeństwie cały czas jesteś w procesie wzrostu, choć możesz go zahamować narzekaniem, marudzeniem, krytykowaniem, niezadowoleniem, podkreślaniem braków i niedoskonałości swojego mężczyzny. Mój mąż na przykład lubi zostawiać papcie domowe byle gdzie, a potem ciągle ich szuka. Mogę się z tym zżymać i denerwować, ale prościej jest je schować i pośmiać się z tego zwyczaju. Życie jest zbyt krótkie, by ciągle szukać „dziury w całym”. Nigdy nie zaszkodzi konstruktywna  rozmowa, gdy jest taka potrzeba. Mąż musi wiedzieć, że popierasz go, a nie „wbijasz mu nóż w plecy”. A więc zaufanie, na które sobie zapracujesz czyniąc dobro, a nie zło, zaprocentuje. Będziesz rozwijać się, wyczuwając pożytek ze swojej pracy, a on (twój mężczyzna) będzie szanowany wszędzie, gdzie się znajdzie. Myślę, że wyzwanie jest godne podjęcia. Chodzi przecież o to, by być szczęśliwą i uszczęśliwiać innych.

Zostaw komentarz

Browse

Kalendarz

Styczeń 2010
P W Ś C P S N
« gru   lut »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Kategorie

Linki